Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemysł naftowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemysł naftowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 sierpnia 2012

Bogactwo skalnego oleju

Przemysł naftowy dokonał w ostatnich 150 latach tak ogromnej rewolucji, że ciężko znaleźć przykład analogicznego zjawiska w całej historii ludzkości. Warto przy tym podkreślić, że okolice Krosna mają swój istotny wkład w światowy rozwój tej gałęzi przemysłu.

Widok pola naftowego na górze Klorowiec we wsi Rogi
Stan z lat 20-tych XX wieku.

Pokłady ropy naftowej, a raczej oleju skalnego bo tak ją dawniej nazywano, znajdowano w tych okolicach już od bardzo dawna. Przykładowo w wydanym w 1682 roku w Oliwie dziele Alberta Tylkowskiego Physica curiosa opisane są okoliczne źródła ropy oraz gazu ziemnego. Autor wspomina w nim między innymi  o znajdujących się tam źródłach często dochodzi do wybuchów, zaś miejscowi włościanie wykorzystują ropę gromadzącą się w wodzie i używają jej do smarowania osi wozów.

Podobne informacje można znaleźć w innych licznych opracowaniach, wspominających o pokładach ropy w Krośnie, Frysztaku, Iwoniczu, Głowience, Turaszówce i Węglówce. Wszędzie tam pokłady znajdowały się tuż pod powierzchnią, a ropa zbierała się na powierzchni zbiorników wodnych w postaci tłustych plam. Miejscowi odkryli, że ciecz ta doskonale nadaje się do smarowania osi, a także jako lekarstwo na różne choroby ludzi i zwierząt. Warto podkreślić, że już wówczas ropę wykorzystywano także do oświetlania ulic, przykładowo w klasztorze Franciszkanów w Krośnie znajdują się dokumenty, według których miasto posiadało przywilej oświetlania olejem skalnym już w XVI wieku). 


Ciekawostka: Stanisław Staszic nazywał ropę naftową "skałolejem cieknącym"

 Duże ilości ropy znajdowały się na południe od Krosna w lesie w okolicach wsi Bóbrka. Pierwszą osobą, która dostrzegła jej potencjał był właściciel majątku we wsi Polanka, Tytus Trzecieski. Skierowany on został do mieszkającego w Gorlicach aptekarza, Ignacego Łukasiewicza, który zajmował się destylacją ropy naftowej pochodzącej ze złóż znajdujących się w położonej pod miastem wsi Sękowa. Wspólnie udali się oni do właściciela wsi Bóbrka Karola Klobassy von Zrenckiego, który bezinteresownie wyraził zgodę na prowadzenie tam badań poszukiwawczych. Prace rozpoczęły się w 1854 roku. 

To skromne u swego początku przedsięwzięcie wkrótce rozwinęło się w ogromne przedsięwzięcie, a okolice te stały się polskim zagłębiem naftowym. Dziś w Bóbrce znajduje się utworzone w 1961 roku Muzeum Przemysłu Naftowego posiadające ogromne zbiory dawnych urządzeń używanych przy wydobyciu tego surowca. 

Strona muzeum: 





Bibliografia

środa, 20 czerwca 2012

Grób Admirała Nelsona

Pośród lasów leżących na wysokich wzgórzach nad miastem leży wieś Węglówka. Jeszcze sto lat temu okolica ta pełna była szybów naftowych, w których wydobywano "czarne złoto". Pamiątki tych czasów można zobaczyć do dzisiaj, o czym jeszcze będziemy na tym blogu pisać, tym razem jednak skupimy się na jednym konkretnym miejscu. 

W pobliżu tamtejszej cerkwi (obecnie kościół rzymskokatolicki), praktycznie tuż przy drodze, stoi rząd nagrobków. Pierwszy z nich to imponujący, wykonany z piaskowca obelisk, obok niego, otoczony kutym płotkiem znajduje się prostokątny nagrobek a na nim rzeźba przedstawiająca śpiące dziecko. Dalej stoją jeszcze kolejne trzy. 

Do kogo należały? Dlaczego nie znajdują się cmentarzu?

Przypomnijmy, że większość cmentarzy miała charakter parafialny i grzebano na nich jedynie osoby należące do danej wspólnoty religijnej. Wszyscy innowiercy tacy jak Żydzi czy protestanci musieli swoich zmarłych grzebać gdzie indziej. Tak też stało się w Węglówce gdzie na przełomie XIX i XX wieku mieszkało wielu Anglików. 

Byli to pracownicy przedsiębiorstw naftowych już od 1888 roku wydobywających w tym rejonie ropę naftową . Wśród nich był geolog, admirał Nelson Keith (1843-1898), który zmarł w Węglówce w wyniku zarazy. To do niego należy obelisk znajdujący się najbliżej drogi. Z tego co wiadomo Keith nie miał nic wspólnego ze słynnym zwycięzcą bitwy pod Trafalgarem, zapewne jego ojciec pragnął uhonorować w ten sposób pamięć o wielkim dowódcy nadając na jego cześć to oryginalne imię swojemu synowi. Co ciekawe, Keith nie mieszkał w Węglówce sam, jak podaje tablica informacyjna znajdująca się przy nagrobku, miał on dwóch synów, Karola i Ediego. Karol Keith (Carl Keith) był dyrektorem kopalni aż do 1914, kiedy to wrócił do Anglii. Kto wie, może jego potomkowie kiedyś trafią na nagrobek swojego przodka?

Obok obelisku Keitha znajduje się drugi niezwykły nagrobek z rzeźbą śpiącego dziecka. Leży tam Lyle Everton Van Siekle, córka jednego z angielskich wiertaczy pracujących w tym miejscu w latach 1890-1894. Dziewczynka zmarła 6 lutego 1894 roku mając 2 miesiące i 8 dni.

Dziś nagrobki te stoją tuż przy głównej drodze prowadzącej przez wieś przypominając o dziejach tego regionu i ulotności ludzkiego życia. Warto czasem wspomnieć tych ludzi, którym przyszło spocząć na obcej ziemi.

"Nie ma śmierci. To co uważamy za śmierć jest tylko przejściem do innego życia."
napis na nagrobku admirała Nelsona Keitha